Poważny niedobór układów pamięci powoduje, że światowe ceny osiągają rekordowy poziom, a czołowi eksperci branżowi prognozują, że sprzęt taki jak laptopy i smartfony stanie się znacznie droższy w 2026 r. Tendencja ta wynika w dużej mierze z ogromnej rozbudowy infrastruktury sztucznej inteligencji, która monopolizuje obecne możliwości produkcyjne.
Samsung Electronics, największy światowy producent pamięci, wskazał niedawno, że te ograniczenia podaży prawdopodobnie wymuszą podwyżki cen w całym sektorze technologicznym. Pomimo tych wyzwań stojących przed konsumentami firma odnotowała ogromny wzrost kwartalnych zysków, przekraczający 20 bilionów wonów. Zarówno Samsung, jak i SK Hynix zasygnalizowały zamiar zwiększenia kosztów pamięci klasy serwerowej aż o 60–70% w pierwszych miesiącach 2026 r.
„W 2026 r. wystąpią problemy z dostawami półprzewodników, które dotkną wszystkich” – powiedział Bloombergowi na targach CES 2026 Wonjin Lee, prezes i dyrektor ds. globalnego marketingu firmy Samsung. „Będziemy w punkcie, w którym będziemy musieli faktycznie rozważyć zmianę cen naszych produktów”.
Obecny kryzys jest podsycany przez producentów, którzy traktują priorytetowo pamięć o dużej przepustowości (HBM) dla centrów danych AI zamiast standardowych chipów konsumenckich. Ponieważ HBM wymaga trzykrotnie większej wydajności produkcyjnej niż zwykła pamięć DRAM, podaż dla urządzeń osobistych została poważnie ograniczona. Firmy takie jak Micron wycofały się nawet z rynku konsumenckiego, aby skoncentrować się na klientach korporacyjnych, podczas gdy inne zgłaszają, że ich moce produkcyjne na rok 2026 są już całkowicie zajęte.
Do końca 2025 roku ceny kontraktowe standardowej pamięci DRAM wzrosły już o blisko 60%, a eksperci przewidują dalszy dwucyfrowy wzrost. Wiodące marki komputerów osobistych, takie jak Dell i HP, ostrzegają przed potencjalnym wzrostem cen ich sprzętu o 15–30% jeszcze w tym roku. Podobnie oczekuje się, że koszty smartfonów wzrosną, co może potencjalnie spowodować niewielki spadek światowej sprzedaży, ponieważ wyższe ceny będą miały wpływ na popyt konsumencki.
„Popyt znacznie przewyższa podaż, napędzany głównie sztuczną inteligencją i potrzebami w zakresie infrastruktury” – powiedział w grudniu Jeff Clarke, dyrektor operacyjny firmy Dell. „To najgorszy niedobór, jaki kiedykolwiek widziałem”.
Analitycy uważają, że ta nierównowaga utrzyma się znacznie dłużej po roku 2026. Ponieważ giganci technologiczni, tacy jak Amazon i Google, zabezpieczają większość dostępnego krzemu dla swoich sieci w chmurze, wzrost podaży dla ogółu społeczeństwa pozostaje w stagnacji. Prawdziwą ulgę można spodziewać się co najmniej do 2027 roku, kiedy nowe zakłady produkcyjne mają wreszcie rozpocząć działalność.




