Kontrowersyjny temat pozwów dotyczących praw autorskich do sztucznej inteligencji zyskuje na popularności, a wiele osób twierdzi, że najwyższy czas, aby przedsiębiorstwa zajmujące się sztuczną inteligencją zrekompensowały ogromne ilości swobodnie pozyskiwanych danych, które wzmocniły ich systemy generatywne.
W wyniku ostatniej fali sporów prawnych w Stanach Zjednoczonych i Europie pojawiło się wiele pozwów o wynagrodzenie od podmiotów zajmujących się sztuczną inteligencją. Stronami sporu są zarówno indywidualni autorzy i artyści, jak i duże konglomeraty medialne, a wszyscy wyrażają swój sprzeciw wobec przywłaszczania sobie przez sztuczną inteligencję ich dzieł w celu generowania odgałęzień niespełniających standardów.
Imponujący list otwarty od Gildia Autorów, z ponad 8500 podpisami wybitnych pisarzy, takich jak Margaret Atwood, Dan Brown i Jodi Picoult, wezwała twórców aplikacji generatywnych AI, w tym ChatGPT i Bard, do zaprzestania nieuprawnionego wykorzystywania dzieł literackich i zapewnienia należnego odszkodowania. Autorzy ci żądają zadośćuczynienia za dane „zebrane” w celu zasilania systemów sztucznej inteligencji, porównując to do bezpłatnej uczty.

Pisarze obawiają się również, że generatywna sztuczna inteligencja może osłabić ich rzemiosło poprzez zalanie rynku zautomatyzowanymi treściami pochodzącymi z ich oryginalnych dzieł. Problem ten został niedawno uwydatniony, gdy Amazon musiał interweniować, aby rozwiązać problem książek generowanych przez sztuczną inteligencję, które zapełniają listy bestsellerów.
Zanim Gildia Autorów złożyła apelację, autorzy Mona Awad i Paul Tremblay wszczęli postępowanie sądowe przeciwko OpenAI. Zarzucali naruszenie praw autorskich na tej podstawie, że dokładne streszczenia ich książek ChatGPT sugerowały, że sztuczna inteligencja została przeszkolona w zakresie materiałów objętych prawami autorskimi. Nie są sami w tej bitwie; autorka i komik Sarah Silverman również złożyła pozew przeciwko OpenAI i Meta, oskarżając je o nieuprawnione powielanie jej autobiografii „The Bedwetter”. Jednak zawiłości funkcjonalności generatywnej sztucznej inteligencji mogą skomplikować ważność prawną tych twierdzeń.
Nie tylko osoby prywatne wdają się w spór prawny. Dokonując przełomowego posunięcia, „The New York Times” stał się pierwszym dużym amerykańskim serwisem informacyjnym, który wniósł pozew przeciwko OpenAI, kwestionując wykorzystanie materiałów chronionych prawem autorskim w szkoleniu i rozwoju sztucznej inteligencji.
Pozwy dotyczące praw autorskich AI: powód
Rosnące zjawisko procesów sądowych dotyczących praw autorskich związanych ze sztuczną inteligencją jest symbolem rosnącego oporu wobec niekontrolowanego wykorzystywania treści chronionych prawem autorskim przez firmy zajmujące się sztuczną inteligencją. Chociaż platformy takie jak ChatGPT zostały opracowane przy użyciu danych pochodzących z Internetu, zrobiło to bez wyraźnej zgody twórców tych danych. Warto zauważyć, że szkolenie GPT-3 obejmowało mnóstwo źródeł, w tym Wikipedię i Reddit. Proces ten może w sposób niezamierzony włączyć segmenty materiałów chronionych prawem autorskim, umożliwiając tym ekspansywnym modelom językowym zwięzłe podsumowanie dzieł chronionych prawem autorskim z niepokojącym poziomem dokładności.

Problem staje się jeszcze poważniejszy, gdy weźmie się pod uwagę enigmatyczny charakter sztucznej inteligencji. Dylemat „czarnej skrzynki”, w przypadku której wewnętrzne działanie sztucznej inteligencji pozostaje niejasne, pogłębia obawy, że sztuczna inteligencja może stać się kozłem ofiarnym za uchylanie się od odpowiedzialności zarówno za podejmowanie decyzji, jak i tworzenie treści.
Twierdzenie prawne wynika również z obaw, że jeśli korporacje AI będą w dalszym ciągu komercjalizować te nieprzejrzyste systemy, te modele sztucznej inteligencji mogą okazać się kwintesencją środka do osiągnięcia celu. Niebezpieczeństwo leży w potencjalnej przyszłości, w której decyzje nie będą powierzane systemom sztucznej inteligencji ze względu na ich skuteczność i dokładność, ale dlatego, że mogą one obejść ograniczenia prawne i etyczne wiążące ludzkie działania.
Źródła i metody danych
Rozwój sztucznej inteligencji, szczególnie w przypadku generatywnych modeli sztucznej inteligencji, takich jak te będące przedmiotem licznych procesów sądowych, proces gromadzenia danych jest aspektem kluczowym i kontrowersyjnym. Metody i źródła, z których systemy sztucznej inteligencji czerpią dane szkoleniowe, mają istotne implikacje prawne i etyczne, zwłaszcza gdy dotyczą materiałów chronionych prawem autorskim.
Modele generatywne AI, takie jak GPT-3 czy ChatGPT, są trenowane na ogromnych zbiorach danych zebranych z różnych źródeł internetowych. Źródła te często obejmują publiczne strony internetowe, takie jak Wikipedia i Reddit, ale mogą również obejmować bardziej kontrowersyjne repozytoria, takie jak biblioteki cieni lub inne platformy, na których są łatwo dostępne materiały chronione prawem autorskim. Szkolenie obejmuje nie tylko proste zbieranie danych, ale także złożone procesy mające na celu zrozumienie kontekstu, stylu i niuansów treści.

Prawna szara strefa
Niejasność prawna wynika z faktu, że chociaż dane są publicznie dostępne, prawa do ich wykorzystania nie zawsze są jasne. Na przykład treści z forum publicznego nie mogą wyraźnie zabraniać ich wykorzystywania do szkolenia sztucznej inteligencji, ale nie udzielają też pozwolenia. Ta szara strefa doprowadziła do licznych procesów sądowych dotyczących praw autorskich dotyczących sztucznej inteligencji, w których powodowie twierdzą, że ich prawa własności intelektualnej zostały naruszone w wyniku włączenia ich pracy do zestawów szkoleniowych dotyczących sztucznej inteligencji bez zgody i odszkodowania.
W jaki sposób sztuczna inteligencja narusza prawa człowieka?
Technologie sztucznej inteligencji, choć rewolucyjne, są coraz częściej badane pod kątem potencjalnych naruszeń praw człowieka, co jest obawą podkreślaną w kontekście procesów sądowych dotyczących praw autorskich do sztucznej inteligencji.
Kluczowe kwestie obejmują:
- Zdolność sztucznej inteligencji do szerokiego gromadzenia danych i nadzoru może naruszać indywidualne prawa do prywatności.
- Systemy sztucznej inteligencji mogą utrwalać błędy obecne w danych szkoleniowych, prowadząc do dyskryminacyjnych wyników w różnych sektorach, co podkreśla obawy związane z toczącymi się procesami sądowymi dotyczącymi praw autorskich do sztucznej inteligencji.
- Moderowanie treści w oparciu o sztuczną inteligencję może nieumyślnie tłumić wolność słowa, co jest kwestią, która krzyżuje się z debatami na temat własności intelektualnej w procesach dotyczących praw autorskich dotyczących sztucznej inteligencji.
- W kontekście prawnym narzędzia sztucznej inteligencji mogą wpływać na proces decyzyjny, potencjalnie wpływając na rzetelność procesów i procesów sądowych.
- Automatyzacja oparta na sztucznej inteligencji stwarza wyzwania dla praw pracowników ze względu na przenoszenie miejsc pracy i potrzebę dostosowania siły roboczej.
- Nierówny dostęp i wpływ sztucznej inteligencji mogą zaostrzyć istniejące nierówności, co stanowi problem, który zbiega się z kwestiami sprawiedliwego dostępu i praw użytkowania stanowiącymi sedno procesów sądowych dotyczących praw autorskich dotyczących sztucznej inteligencji.
- Systemy sztucznej inteligencji manipulujące zachowaniem użytkowników rodzą pytania o indywidualną autonomię i zgodę.
- Kontrola sztucznej inteligencji nad rozpowszechnianiem informacji może mieć wpływ na prawo społeczeństwa do dostępu do różnorodnych i bezstronnych informacji.
Jakie są pozwy przeciwko AI?
Na arenie prawnej roi się obecnie od procesów sądowych dotyczących praw autorskich związanych ze sztuczną inteligencją, a kilka przypadków podkreśla napięcie między przedsiębiorstwami zajmującymi się generatywną sztuczną inteligencją a normami dotyczącymi praw autorskich. Stronami sporu są różne firmy uwikłane w te batalie prawne o wysoką stawkę.
Google: pozew dotyczący gromadzenia danych
Google stoi przed pozwem zbiorowym oskarżając technologicznego giganta o niewłaściwe wykorzystanie danych osobowych i naruszenie praw autorskich. Z zarzutów wynika, że Google zbierał dane, w tym zdjęcia z serwisów randkowych, playlisty Spotify, filmy z TikTok i literaturę wykorzystywaną do udoskonalania Barda. Z pozwu ogłoszonego w lipcu 2023 r. wynika, że Google może ponosić odpowiedzialność za szkody o wartości przekraczającej 5 miliardów dolarów. Decydując się na anonimowość, powodowie reprezentują rosnące obawy dotyczące prywatności i praw własności.
Ta fala pozwów dotyczących praw autorskich dotyczących sztucznej inteligencji nie jest bez precedensu. Sprawa Author’s Guild z 2015 r. przeciwko Google ustanowiła znaczący punkt odniesienia prawnego. Gildia rzuciła wyzwanie digitalizacji milionów książek przez Google, udostępniając fragmenty online. Orzeczenie faworyzowało Google, uznając to użycie za przekształcające i niekonkurencyjne w stosunku do pierwotnego rynku książek.
OpenAI: problemy z prawami autorskimi
OpenAI również wkroczyło w spór prawny, a autorzy Paul Tremblay i Mona Awad zarzucają naruszenie praw autorskich. Ich prawnik, Butterick, reprezentuje szerszą grupę autorów, których prace, jak twierdzą, zostały odtworzone w obszernych danych szkoleniowych OpenAI, potencjalnie liczących ponad 300 000 książek. Pozew złożony w czerwcu 2023 r. żąda nieujawnionej kwoty odszkodowania.

OpenAI i Microsoft: pozew NYT
Dodatkowo „The New York Times”. uruchomił pozew przeciwko OpenAI i Microsoftowi. Z zgłoszenia z grudnia 2023 r. wynika, że OpenAI wykorzystało miliony artykułów Timesa do szkolenia swoich modeli językowych, które obecnie konkurują z publikacją pod względem dostarczania wiarygodnych informacji. Co więcej, w pozwie stwierdzono, że modele OpenAI nie tylko odzwierciedlają unikalny styl stylistyczny „Los Angeles Times”, ale także dosłownie recytują jego treść. „The Times”, będący pierwszym w historii dużego amerykańskiego serwisu informacyjnego, na początku roku kontynuował dyskusje na temat kwestii praw autorskich, ale bezskutecznie, czego kulminacją był ten przełomowy spór.
Meta i OpenAI: sprawa Silvermana
Działania prawne komik Sarah Silverman przeciwko Meta i OpenAI ujawniają zarzuty naruszenia praw autorskich, twierdząc, że zarówno ChatGPT, jak i Large Language Model (Lama) Meta AI zostały opracowane przy użyciu danych pochodzących z nielegalnego źródła, które obejmowały jej pracę. W pozwie wskazano na „biblioteki cieni”, takie jak Library Genesis, Z-Library i Bibliotek, znane z udostępniania treści za pośrednictwem torrentów, co często odbywa się bez zezwolenia prawnego. W szczególności w sprawie zauważono, że Lama Meta została poinformowana przez zbiór danych znany jako Stos, opracowany przez EleutherAI, który rzekomo zawiera dane z Bibliotek. Sprawa została wszczęta w lipcu 2023 r.

GitHub, Microsoft i OpenAI: kontrowersje związane z Copilotem
Zbiorowy pozew dotyczący praw autorskich do sztucznej inteligencji jest skierowany przeciwko GitHub, Microsoft i OpenAI w związku z narzędziem Copilot. Ta usługa oparta na sztucznej inteligencji automatycznie uzupełnia fragmenty kodu, ucząc się na podstawie danych wejściowych programisty. Powodowie twierdzą, że Copilot bezprawnie zwraca kod z repozytoriów GitHub, lekceważąc wymogi licencyjne, w tym prawidłowe oznaczenie. Oprócz skarg dotyczących praw autorskich w pozwie zarzuca się także GitHubowi niewłaściwe zarządzanie danymi osobowymi i oszustwa. Sprawa złożona w listopadzie 2022 r. była świadkiem wielokrotnych prób zwolnienia ze strony Microsoft i GitHub.
Stabilność AI, Midjourney i DeviantArt: spór o integralność artystyczną
W styczniu 2023 r pozew przeciwko firmom generującym obrazy AI Stabilność AI, Midjourney i DeviantArt. Powodowie twierdzą, że platformy te naruszają prawa autorskie, szkoląc i generując pochodne dzieła powodów. Ponadto istnieje spór co do możliwości tych narzędzi w zakresie replikowania stylów określonych artystów. Przewodniczący składu sędziowskiego William Orrick wyraził wstępny zamiar oddalenia skargi.

Stabilność AI: pozwy Getty Images
Podwójne pozwy Getty Images przeciwko Stability AI zwracają uwagę na nieuprawnione kopiowanie i przetwarzanie niezliczonych obrazów i powiązanych metadanych, do których Getty posiada prawa w Wielkiej Brytanii. Późniejszy pozew w amerykańskim Sądzie Okręgowym dla Okręgu Delaware powtarza podobne naruszenia praw autorskich i znaków towarowych. Podkreśla także obawę związaną z „dziwacznymi lub groteskowymi” obrazami generowanymi za pomocą znaku wodnego Getty, które mogą zaszkodzić reputacji cenionego repozytorium obrazów. Te legalne posunięcia zostały wykonane w styczniu 2023 r.
Kluczowe pytania podniesione w tych procesach dotyczących praw autorskich do sztucznej inteligencji
Pojawienie się procesów sądowych dotyczących praw autorskich do sztucznej inteligencji sygnalizuje zmianę w sposobie postrzegania kreatywności cyfrowej. Te głośne konfrontacje prawne rodzą kilka kluczowych pytań, które mogą na nowo zdefiniować prawo autorskie w odniesieniu do generatywnej sztucznej inteligencji:
- Licencjonowanie materiałów szkoleniowych AI: Czy konieczne jest licencjonowanie, gdy modele sztucznej inteligencji są szkolone w zakresie treści chronionych prawem autorskim? Biorąc pod uwagę, że generatywne systemy sztucznej inteligencji replikują materiały szkoleniowe na etapie uczenia się, debata prawna zależy od tego, czy taka replikacja wchodzi w zakres dozwolonego użytku, czy też wymaga formalnej licencji.
- Naruszenie praw autorskich i wyniki AI: Czy wyniki generowane przez generatywną sztuczną inteligencję naruszają prawa autorskie do materiałów wykorzystywanych w szkoleniach? Kluczowym aspektem, który muszą ustalić sądy, jest to, czy podobieństwa między wynikami sztucznej inteligencji a danymi szkoleniowymi opierają się na treściach chronionych czy niechronionych. Ponadto nie została jeszcze rozwiązana kwestia, kto ponosi odpowiedzialność za jakiekolwiek naruszenia praw autorskich popełnione przez system sztucznej inteligencji.
- Zgodność z cyfrowymi prawami autorskimi: Czy technologie generatywnej sztucznej inteligencji naruszają przepisy regulujące zmianę lub usuwanie informacji dotyczących zarządzania prawami autorskimi? Kwestia ta jest szczególnie istotna w sprawie przeciwko Stability AI, w której obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję zawierały fałszywe informacje dotyczące zarządzania prawami autorskimi, takie jak reprodukowane znaki wodne.
- Prawo do reklamy i AI: Czy tworzenie dzieł generowanych przez sztuczną inteligencję imitujących styl konkretnej osoby narusza jej prawo do reklamy? To prawo, które różni się w zależności od stanu, ogranicza wykorzystanie podobizny, imienia i nazwiska, wizerunku, głosu lub podpisu danej osoby w celach komercyjnych bez jej zgody.
- Licencje open source i sztuczna inteligencja: W jaki sposób licencje open source łączą się ze szkoleniem i dystrybucją treści generowanych przez sztuczną inteligencję? Jest to główny problem w pozwie GitHub Copilot, w którym powodowie twierdzą, że brak przypisania materiału źródłowego i udostępnienia oprogramowania Copilot jako oprogramowania typu open source narusza warunki licencji typu open source.
W miarę postępów w sprawach dotyczących praw autorskich związanych ze sztuczną inteligencją i zaczynających dostarczać odpowiedzi, podmioty zaangażowane w opracowywanie i wdrażanie narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji powinny zwracać uwagę na pojawiające się wytyczne dotyczące związku sztucznej inteligencji i własności intelektualnej. Rozsądne może być również, aby te spółki rozważyły strategie ograniczania potencjalnego ryzyka w tym zmieniającym się obszarze prawnym. Pozwy dotyczące praw autorskich AI podkreślają potrzebę jasnych zasad dotyczących wykorzystania danych i praw.
Autor wyróżnionego obrazu: Igor Omilaev/Unsplash





